Carlsberg to producent... ale czego?!

Kat.: Teksty Utw.: 18.11.2007 Markos E-mail

Dziś przy okazji meczu Polska - Belgia zmuszony byłem obejrzeć kilka reklam, których jak zdecydowana większość normalnych ludzi nie znoszę i unikam. Ponieważ nie każdy interesuje się piłką nożną - znam nawet takich, co to sportem wcale się nie interesują, a kibicowanie jest im obce, jak dla mnie język rosyjski - wspomnę, że wygraliśmy 2:0 po bramkach Ebiego Smolarka, syna Włodzimierza Smolarka, jednego z najsłynniejszych piłkarzy łódzkiego Widzewa.

Dzięki tej wygranej reprezentacja Polski pierwszy raz zagra w finałach Mistrzostw Europy w 2008 r. Teoretycznie w następnych mistrzostwach, które mają się odbyć w Polsce i na Ukrainie w 2012 roku też powinniśmy wystąpić, o ile wcześniej UEFA nie odbierze nam (też pierwszy raz w historii, ale już nie tylko naszej, bo całego futbolu!) prawa do organizowania finałów. Bo żeby zorganizować finały trzeba mieć stadiony. A tych w Polsce nie ma! Zobaczymy czy nowy rząd będzie w tej materii sprawniejszy i szybszy od poprzedników. W przypadku poprzedniej ekipy czas od przyznania nam Euro 2012 do dziś należy sPiSać na straty. Ale o tym przy innej okazji. Wróćmy do reklam.

Sponsorem naszej kadry, a może i transmisji, był Carlsberg. Znany na świecie duński producent piwa. Tak przynajmniej było kiedyś, bo czy w dobie szalejącej globalizacji tak jest dalej, tego już nie jestem pewien... No i przy okazji transmisji, a właściwie z emitowanych wraz z nią spotów reklamowych, dowiedziałem się, że Carlsberg jest producentem... MARKI! Tak, tak! Nie producent piwa, tylko producent marki. Ale i tak dobrze, że w ramach propagowania marketingowo-PRowskiej nowomowy nie wciskano nam, że sponsorem był producent BRANDU Carlsberg.

Pewnie panowie z Carlsberga i ich agencji reklamowej pracując nad tym spotem wypili za dużo piwa Tyskie lub Żywiec i tylko tym należy tłumaczyć, żę umknęło im, iż można być producentem np. piwa Carlsberg, ewentualnie producentem piwa marki Carlsberg. A jeśli już nie chcieli w spocie używać słowa piwo, to można przecież było napisać, że "sponsorem transmisji jest właściciel marki Carlsberg". I już! Taka drobna różnica, a o ile logiczniej. Ale żeby na to wpaść, być może przy podejmowaniu decyzji o treści reklamy, trzeba pić mniej piwa...

Zobacz też:

Odsłony: 33264